Cora
Matthew? Roger próbuje, przesyłając imię w dół linii do dziecka, a ja ściskam jego dłoń i oboje czekamy…
Ale nic.
– Dziecko nie lubi imienia Matthew – szepczę, śmiejąc się cicho.
– Cóż, to było tylko na rozgrzewkę – mruczy Roger, znów uśmiechając się do mnie szeroko. – Ty spróbuj.
– W porządku – mówię, odchylając głowę do tyłu i biorąc głęboki oddech. A potem przesyłam imię, próbując… Oliver.






