Ella
– Ella – mówi Calvin, a jego głos jest gęsty od emocji. Jego dłoń kontynuuje swoją drogę, sięgając ku mnie, a jego palce muskają aksamitny rękaw mojej sukni, zanim zdążę się odsunąć.
– Co… – szepczę, robiąc kilka kroków w tył, chcąc przestrzeni między nami. – Co to było?
– Ja nie…
Zanim jednak zdąży dokończyć, oboje odwracamy się w stronę zaciemnionego wejścia na balkon. Natychmiast rozpoznaj






