Ella
Czuję, jak ramiona biednej ludzkiej kobiety drżą, i biorę głęboki oddech, pamiętając również o moim obowiązku wobec niej. – Chodźcie – mówię, starając się, by mój głos brzmiał lekko, gdy odwracam ją i jej córki. – Bardzo przepraszam za to zajście, chodźmy w jakieś spokojniejsze miejsce.
I gdy zaczynamy odchodzić, zostawiam moją wiarę w Sinclairze, by załatwił to tak, jak uzna za stosowne. Ale






