Ella
Wydostanie się z domu Rogera i Cory tego ranka zajmuje nam więcej czasu, niż – jak wiem – wolałby Sinclair, głównie dlatego, że Cora spędziła mnóstwo czasu wariując ze szczęścia, przytulając mnie i besztając za to, że nie powiedziałam jej od razu. Ale w końcu nas wypuszczają; Cora ociera oczy, a Roger posyła nam szeroki uśmiech ze śpiącym małym Jessem w ramionach.
Trzymam dłoń Sinclaira przez






