Ella
Cora ociera twarz wnętrzami dłoni.
– Przepraszam – mówi. – Po prostu… trochę spanikowałam.
– Wizja nie była zła – mówię. – Obiecuję, że nie. I rozumiemy to – gdybyś ty wyszła z ceremonii chrztu, wyglądając, jakbyś wskoczyła do basenu? Też bym spanikowała!
– Ta, jasne – mruczy, spoglądając w dół na mój brzuch. – Może zrobię to na złość za pół roku, zobaczymy, jak tobie się to spodoba.
Śmieję s






