– Ella, nie możesz tak po prostu żądać…
Ale gromię Sinclaira wzrokiem, przecinając powietrze dłonią i kręcąc głową, gdy uświadamiam sobie, że on nie słyszy tego, co ja.
A pierwsze, co dobiega moich uszu…
To śmiech.
– Dobrze, córeczko – odzywa się łagodny głos, a ja natychmiast rozpoznaję w nim moją matkę. – Przerwałam w tym miejscu nie bez powodu, ale jeśli wyjdziesz z mojej sadzawki, dam ci jeszc






