Melanie zaniemówiła; nie spodziewała się takiej reakcji Franka. Spojrzała na niego, ale on zdążył się już odwrócić i podejść do lodówki. Wyjął puszkę zimnego piwa, otworzył ją z trzaskiem i wziął duży łyk.
– Za dużo myślisz, Melanie – Frank potrząsnął głową i kontynuował: – Myślałem, że ty… – Przewrócił oczami, prawdopodobnie dobierając słowa, po czym wzruszył ramionami. – Musisz mieć otwarty umys






