Nathaniel wciąż odmawiał rozmowy z Eloise, a ona mogła tylko westchnąć. – Jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać, po prostu wyjdę.
– Rozumiem. Byłabyś tak obojętna nawet po tym, jak twój syn miał wypadek – odezwał się w końcu Nathaniel, szydząc z niej.
– Czyż nie przyszłam tutaj, żeby cię zobaczyć? – warknęła.
– Tak! Musiało być trudno wcisnąć to w twój grafik. – Nigdy nie był tak nieuprzejmy wobec mat






