Gdy Nathaniel skończył mówić, wrzucił trzymany w ręku ogryzek do kosza na śmieci.
Melanie przyjrzała się wyrazowi jego twarzy. Był pełen obojętności, nie było w nim już tego zatroskanego spojrzenia co kiedyś. Mówił poważnie i chciał z nią zerwać.
Po tym, co powiedział, nie musiała już udawać. Wzięła głęboki oddech i rzekła: – Tak, wrobiłam ją. I co z tego?
– Gdyby nie zrobiła uniku, jak mogłabym u






