Brzdęk, brzdęk, brzdęk!
Zamek w drzwiach nagle wydał z siebie gwałtowny dźwięk.
Wyglądało na to, że osoba na zewnątrz zamierzała się włamać.
Thea dostała gęsiej skórki. Jej ręka zwiotczała, a telefon upadł na ziemię z brzdękiem.
Na zewnątrz na moment zapanowała cisza.
Potem rozległ się jeszcze gwałtowniejszy odgłos wyważania drzwi.
W tym momencie nie mogła już martwić się o zaalarmowanie wroga. Tr






