Widząc Joyce, Thea z łatwością przejrzała jej starannie nałożony makijaż i dostrzegła ukryte pod nim wyczerpanie.
– Joyce, przecież wiem, że wychodzisz za Maxa. Prosiłaś mnie przez telefon, żebym była twoją druhną, a ten ślub jest organizowany tak naprędce… Masz opory przed tym małżeństwem, prawda? – zapytała.
Zdemaskowana Joyce poczuła, jakby coś utknęło jej w gardle. Jej zwykle silna postawa z






