– Kim ty jesteś, żeby w taki sposób mówić o mojej przyjaciółce? – Joyce wściekle spojrzała na Kelly, a jej oczy płonęły gniewem.
W tłumie Joyce szukała wzrokiem ojca, mając nadzieję, że stanie w jej obronie. Ale Ethan powiedział:
– Joyce, twojej matce zależy tylko na twoim dobru. Nie kłóć się z nią.
Rozpacz ogarnęła Joyce. Thea współczuła Joyce i rozumiała, dlaczego ta niegdyś dumna i beztroska






