Oczy Nicolasa zrobiły się lodowate. "Zejdź."
Jego ton był nieprzyjazny. Silna aura Nicolasa sprawiła, że Stephanie straciła pewność siebie. Nie odważyła się spojrzeć mu w oczy. Siłą woli, napędzana niechęcią w sercu, kurczowo trzymała się framugi drzwi.
"Skoro mnie uratowałeś, to znaczy, że nadal mam miejsce w twoim sercu. Nie porzucisz mnie..." W jej oczach zebrały się łzy.
Gra na litości już






