– Czy zamierzamy tak łatwo odpuścić Joyce? – Oczy Maxa płonęły nienawiścią.
Duncan zmarszczył czoło z niecierpliwością. – Czyżbyś się zmienił i chciał zagonić własną siostrę w kozi róg za trupa?
Po kilku minutach ciszy Max ustąpił.
Emmalie i Ivy nie pojawiły się ponownie. Zamiast tego dwóch służących podążało za Maxem i Duncanem, niosąc Joyce.
Kąciki ust Coreya uniosły się. – Wygląda na to, że






