Valentine właściwie nie był blisko z Nicolasem.
Nie wiedział, dlaczego Nicolas nagle wpadł na pomysł, by skontaktować się z nim i zaprosić na to przyjęcie.
Nie wiedział też, jak sprawy potoczyły się w tym kierunku.
"Widzisz sama." Kiedy rozległ się wyraźny głos Thei, wyraz twarzy Nicolasa był już skrajnie lodowaty.
Była uparta.
Sama myśl o dziecku, które zostało zabite, zanim się jeszcze narodziło






