– Nieważne, jak lekkomyślny jest Duncan, nie ośmieliłby się urazić rodziny Langstaffów, angażując się z Emmalie – powiedziała Thea.
Pomimo zapewnień Thei, twarz Teri pozostała ponura. – Sama myśl o tym, że kiedyś zależało mi na tym draniu, przyprawia mnie o mdłości.
Thea czuła to samo. Powstrzymując mdłości, które podchodziły jej do gardła, uśmiechnęła się chłodno i szyderczo. – Pani Langstaff,






