Thea spojrzała na gwałtowną zmianę wyrazu twarzy Joyce i lekko zmarszczyła brwi. "Odbierz, Joyce. Jestem tutaj." Nie ma się czego bać.
Dłonie Joyce drżały. "Halo?"
"Czy to panna Maddox?" Głos kobiety był chłodny i odległy. Oczywiste było, że ma do czynienia z osobą na wysokim stanowisku.
Po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi, nastawienie kobiety całkowicie się zmieniło. "Mój syn nigdy nie intere






