Mark zawahał się na chwilę, ale ostatecznie, przez wzgląd na Samuela, nie ruszył się z miejsca.
Na szczęście uścisk nie trwał długo. Po minucie lub dwóch Jeffrey puścił Rebeccę, ale spojrzenie w jego oczach było pełne tęsknoty i głębokich uczuć. Można było poznać, że sam uścisk mu nie wystarczył.
Chciał być z Rebeccą.
Chciał, żeby byli tak szczęśliwi, jak kiedyś.
– Kiedy wracasz do Honnali? – zapy






