Jeffrey był wspaniałym szefem.
Szczerze mówiąc, gdyby kiedykolwiek odeszli, nigdy nie znaleźliby tak dobrej pracy.
Oprócz pensji i premii, pomagał im nawet zarabiać na boku.
Ale im lepiej ich traktował, tym bardziej musieli znać swoje miejsce.
– Chciałbyś, żeby twoi ochroniarze szukali wymówek, gdy tylko coś pójdzie nie tak? – Gregory dał mu przykład, ucinając myśl, zanim zdążyła zapuścić korzenie






