Alec pokazał jej zranione ramię, mówiąc: „Jest tam mój dziadek. Nie chcę go martwić.”
Kiedy to powiedział, Jenny poczuła się gorzej. „Hej, nie musisz się wyprowadzać...”
– W porządku. Dobrze mi w Posiadłości Faustów, choć to trochę daleko od pracy. – Alec uśmiechnął się do niej, nie chcąc, żeby poczuła się źle.
Poza niechęcią do martwienia Starego Pana Fausta, istniał jeszcze jeden powód, dla któ






