Warren czekał przy wejściu do Starej Rezydencji, gdy Alec nareszcie przyjechał. Na jego widok pospieszył mu na spotkanie. – Panie Alec, wreszcie pan jest! Pan Faust czeka już od dłuższego czasu!
– Jak... – Alec zmarszczył brwi i przybrał posępny wyraz twarzy. – Jaki ma teraz nastrój?
– Nie jest w dobrym nastroju. Proszę się przygotować na najgorsze – odparł szczerze Warren. Alec skinął mu głową,






