Paląc papierosa na tylnym ganku, Maria wpatruje się w swój telefon. Nalewam dwa kieliszki wina i wychodzę na zewnątrz, żeby usiąść obok niej. Nie jestem pewna, co się dokładnie dzieje, ale czuję, że to coś paskudnego. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co ona musi teraz czuć. Podnosi na mnie wzrok, jej oczy są czerwone i szkliste. Podaję jej kieliszek, a ona go przyjmuje. Siadam obok niej i biorę






