languageJęzyk
Sekretne Szczenięta CEO Lykana-placeholderSekretne Szczenięta CEO Lykana

Sekretne Szczenięta CEO Lykana

Autor: Anya Moreau

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 2 kwi 2026
224 Rozdziały
234.6K słów

Nagle, znieruchomiał, i poczułam, jak jego żołądź rośnie we mnie. Jakby to był węzeł, który ma mnie utrzymać na miejscu. Poczułam przypływ bólu. "Co się dzieje?" - wyszeptałam. "Nic wielkiego. To tylko mój węzeł, kochanie!" - warknął. ---- Pięć lat temu Bella Williams straciła wszystko. Trzy dni przed ślubem przyłapała narzeczonego na seksie z jej przyrodnią siostrą na jego łóżku, w jego domu. Zdradzona i ze złamanym sercem spędziła tę lekkomyślną noc z nieznajomym, który wypalił się w jej pamięci. O świcie zniknęła, by nigdy więcej się z nim nie skonfrontować. Wściekła z powodu jej "błędu", rodzina ją porzuca. Teraz Bella jest samotną matką dwóch bystrych, pięknych szczeniąt. Własnymi rękami zbudowała swój mały biznes bieliźniarski i trzyma przeszłość zakopaną. Jej jedynym celem jest zapewnienie swoim szczeniętom bezpiecznego, szczęśliwego życia. Ale kiedy ubiega się o rozszerzenie swojego sklepu w elitarnym Phoenix Mall, los stawia ją na drodze Scotta Moore'a — potężnego, skrytego i nieuchwytnego dyrektora generalnego. Jest on również Królem Lykanów, najgroźniejszym z nich wszystkich. A bliźniaki Belli… są jego tajnymi spadkobiercami. To sekret, który może wstrząsnąć światem Lykanów. Teraz Król Lykanów chce ich… i jej.

Pierwszy rozdział

Bella

Trzy dni przed ślubem poszłam przymierzyć suknię. Była to biała suknia o wyszukanym kroju, z dużą ilością koronek i tiulu na spódnicy. Kiedy krawcowa spinała boki i dopasowywała długość, patrzyłam w lustro i czułam ekscytację. Chciałam pokazać ją Craigowi i zobaczyć, jak jego twarz rozjaśnia się na jej widok. Nie było niczego, czym bym się z nim nie dzieliła.

Lucy, moja macocha, zmierzyła mnie wzrokiem i uśmiechnęła się blado. — Wyglądasz dobrze, Bello — powiedziała cicho.

— Dziękuję, mamo! — odpowiedziałam. — Czy mogę to pokazać Craigowi?

Potrząsnęła głową. — Nie, przestrzegamy zasad. To zły omen, by panna młoda i pan młody widzieli się tak blisko ślubu.

— Proszę, mamo — jęknęłam. — Nie pokażę się w niej. Tylko samą suknię w pudełku. Będzie taki szczęśliwy. Pecha przynosi tylko spotkanie w przeddzień ślubu — dodałam. — A nie trzy dni przed.

— To przynosi pecha — powiedziała stanowczo. — Zobaczysz go jutro na próbnej kolacji ze wszystkimi. I to by było na tyle!

Nie chciałam się kłócić, ponieważ Lucy zazwyczaj bywała dość uparta. Westchnęłam i skinęłam głową. — Dobrze…

Ale ekscytacja mnie nie opuszczała. Czułam ją jak bąbelki w klatce piersiowej. Po przymiarce trzymałam pokrowiec z suknią i myślałam o uśmiechu Craiga. Powtarzałam sobie, że zrobię to szybko. Pokażę mu suknię, wciąż w pokrowcu, a potem od razu wrócę. Lucy nawet się o tym nie dowie.

Zakochałam się w Craigu, kiedy byłam na drugim roku studiów. On był na ostatnim. Pomógł mi nieść książki w deszczowy dzień i odprowadził mnie na parking. Zaczęliśmy do siebie pisać, a potem chodzić na kawę. Pytał o moje zajęcia i pamiętał o drobnostkach. Podobało mi się to i z czasem zaczęłam go kochać.

Po studiach nadal się ze mną spotykał. Poznaliśmy nasze rodziny. Mój ojciec, Jared Williams, prowadził dom mody, więc ciągle odbywały się jakieś imprezy i pokazy. Craig chodził tam ze mną, uśmiechał się do zdjęć i trzymał mnie za rękę. Był jedynym dziedzicem swoich rodziców, do których należały dwa hotele.

Nocy, której się oświadczył, byliśmy na tarasie hotelu jego rodziców. Były tam światła i muzyka. Ukląkł na jedno kolano z pierścionkiem. Byłam tak wniebowzięta, że od razu powiedziałam "tak". Ustaliliśmy datę ślubu z naszymi rodzinami. Zarezerwowaliśmy salę, wybraliśmy kwiaty i tort. Prowadziłam listę wszystkiego, zajmując się sprawami osobiście, mimo że mój ojciec miał sztab personelu, który mógł pracować dla mnie.

Gdy tylko Lucy wyszła z naszego salonu ślubnego, wymknęłam się. Włożyłam suknię do samochodu i pojechałam do mieszkania Craiga. Miałam klucz, który dał mi kilka miesięcy temu. Powiedział wtedy: "Użyj go, kiedy będziesz chciała zrobić mi niespodziankę". Uśmiechnęłam się na to wspomnienie. Budynek miał prywatną windę. Wjechałam na górę i weszłam do jego przedpokoju.

W salonie panowała cisza. Położyłam pokrowiec z suknią na sofie i zawołałam cicho: — Craig? — Nie było odpowiedzi. Jego buty stały przy drzwiach, a kurtka wisiała na krześle. Musiał być w domu.

Poszłam korytarzem w stronę sypialni. Gdy podeszłam bliżej, zobaczyłam szlak z ubrań na podłodze. Czerwony koronkowy top, jedwabna spódnica, biustonosz i majtki oraz para szpilek przewróconych na bok. Zatrzymałam się i zamrugałam. Wyglądało na to, że ktoś rozbierał się w pośpiechu. Uśmiechnęłam się do siebie. "To pewnie Evan" — wyszeptałam. Młodszy kuzyn Craiga lubił wpadać bez zapowiedzi z randką. Przewróciłam oczami i postanowiłam wyjść. Podniosłam pokrowiec i już miałam się odwrócić, kiedy usłyszałam cichy dźwięk. To był niski, chrapliwy jęk dobiegający z sypialni Craiga. Czując zażenowanie, przyspieszyłam kroku. Ale w następnej chwili zamarłam, gdy zza drzwi dobiegł szorstki i głośny męski głos. — Mayaaaa!

Szok przeszył moje ciało i przestałam się ruszać. Czy to był głos Craiga? Nie, Boże, nie. Moją pierwszą myślą było, że się przesłyszałam. Moja przyrodnia siostra, Maya, nie wracała do miasta od czterech lat. Ani razu nie pokazała nam się na oczy, odkąd wyjechała po tamtej kłótni. Spojrzałam przez ramię na przymknięte drzwi sypialni. Wbrew sobie, zawróciłam. Wyciągnęłam szyję i zobaczyłam, że drzwi są lekko uchylone. W pokoju panował półmrok, ale widziałam wystarczająco dużo.

Craig był w łóżku z kobietą. Jej długie, brązowe włosy opadały na poduszkę. Trzymał ją, nagą, i poruszał się w niej. Ponownie wypowiedział jej imię: — Och, Maya!

Wszystko we mnie ucichło, gdy mój umysł zdrętwiał z szoku. Stałam tak przez kilka sekund, moje dłonie stały się lepkie, a serce łomotało. Craig i Maya razem? Kiedy to się stało? Czytałam o takich rzeczach w książkach. Wiecie, to po prostu fikcja. Ale ten banał zdarzył się również w prawdziwym życiu?

Świat zawirował tak szybko, że poczułam zawroty głowy. Przycisnęłam dłoń do ust, by stłumić dźwięk własnego westchnienia. Gdy się odwróciłam, mój umysł zarejestrował drobne szczegóły. Zauważyłam, że szklanka z wodą na szafce nocnej była w połowie pełna. Na brzegu widniała smuga szminki. W kącie leżał mały plecak z pluszakiem labubu, który należał do Mayi. Cofałam się, korytarz nagle wydał się zbyt długi, a powietrze zbyt rzadkie. Nie mogłam oddychać.

Nie potrafiąc przetworzyć tego szoku, odwróciłam się i wróciłam do salonu. Oburącz chwyciłam pokrowiec z suknią, otworzyłam drzwi i wyszłam.

W windzie spojrzałam na odbicie 23-letniej siebie. Przez moją bladą twarz wpatrywały się we mnie zielone oczy, a blond włosy kleiły się do twarzy pokrytej potem. Właśnie wtedy się załamałam. Wyrwał się ze mnie szloch, od którego moje ciało zadrżało. Zdrada była zbyt trudna do zniesienia. Ale wezbrał we mnie również gniew i nagle zapragnęłam się z nimi skonfrontować. Jak mogli mi to zrobić?

Bez wahania wróciłam więc do jego mieszkania, by stawić im czoła.

Czytaj