"Uff..." Widząc, że Charlie się uspokoił, Jackie wypuściła długie westchnienie.
Była teraz taka zmęczona. Nawet mówienie ją wyczerpywało. Jeśli będą dalej rozmawiać, zdradzi się.
Jackie odsunęła telefon nieco dalej. Krew płynęła jej z nosa i prawie się nią zakrztusiła. Usilnie próbowała powstrzymać odruch kaszlu. Powiedziała powoli do Charliego: "Już prawie czas. Muszę iść. Charlie."
"Nie! Nie roz






