– Clifford, szkoda, doprawdy. Ze wszystkich opcji wybraliście najgorszą – zauważył chłodno główny wysłannik, jego wzrok przelotnie spoczął na posiniaczonych i poturbowanych towarzyszach.
W tym momencie Clifford nie zawracał sobie już głowy pustymi uprzejmościami. Jego twarz stężała. – To wasz Cesarski Klan nas do tego zmusił.
Clifford nie był zwolennikiem agresji. W przeciwieństwie do machin wojen






