Punkt widzenia Dallas
Zostawiam Quinlana z Richardem i muszę ukryć uśmiech, słysząc, jak prosi Dariusa o pomoc.
– Co macie na myśli, mówiąc „nieoficjalnie”? – pytam Wojowników, podchodząc do nich.
– Wszyscy staramy się przynosić Richardowi jedzenie i wodę, ale nie jest to łatwe. Ledwo starcza jedzenia dla nas samych, a Luna Mary zawsze obserwuje nas jak jastrząb. Udaje nam się wynosić małe ilości






