languageJęzyk

Usterka

Autor: Aeliana Moreau 6 lut 2026

Z perspektywy Dallas

Sześć miesięcy później

Nie spieszyłam się z podróżą do Watahy Szkarłatnego Półksiężyca. Potrzebowałam czasu dla siebie i chciałam poświęcić czas na spisanie wszystkich pytań, które miałam od lat.

Dotarłam do celu po prawie tygodniowej podróży.

Charna cieszyła się bieganiem po nieznanym terytorium i żadna z nas nie użalała się nad sobą.

To prawie tak, jakby nigdy nie było więzi między mną a Nico; żadnego bólu po tym, jak zaakceptował nasze odrzucenie, i żadnego poczucia straty dla nas.

Przybyłam do Watahy Szkarłatnego Półksiężyca wczesnym rankiem i cieszę się, że miałam wydrukowany list od Starszyzny; zaoszczędziło to wielu kłopotów przy bramie.

Kapitan Oddziału czekał na mnie przy głównym budynku, tym, w którym mieści się siedziba Starszyzny i gdzie będę pobierać nauki.

Otrzymałam harmonogram na pierwszy tydzień, a potem pokazał mi terytorium, na którym mieliśmy przebywać.

Możemy mieszkać w obrębie terytorium Szkarłatnego Półksiężyca, ale nie możemy wchodzić na teren otaczający Pałac. Przynajmniej nie bez zgody Starszyzny lub na prośbę Króla.

Miałam resztę dnia wolnego i wykorzystałam go na zadomowienie się; mój pokój znajduje się na najwyższym piętrze budynku A. Jest cholernie dużo większy niż mój pokój w domu, a do tego mam nawet mały balkon.

Postawiłam laptopa na biurku obok drzwi balkonowych, rozpakowałam walizki, a potem poszłam poszukać jakiegoś śniadania.

Mój pierwszy prawdziwy dzień ze Starszyzną składał się z testów mających na celu ustalenie poziomu mojej wiedzy o Prawach i poziomu umiejętności w walce.

Zdałam śpiewająco każdy test, jaki mi dali, co postawiło Starszyznę przed wyzwaniem: gdzie umieścić kogoś, kto prawie nie potrzebuje podstawowego szkolenia?

Po konsultacji z Kapitanami Oddziałów zostałam przydzielona do jednego z Oddziałów i opracowano dla mnie zindywidualizowany plan nauki.

Moje studia koncentrowały się bardziej na Prawach Watahy i konsekwencjach, jakie mogą one mieć dla Watahy. Było to coś, czego nie uczono mnie w Watasze Shadow Valley; nie wiedziałam nawet, że Alfa może ustanawiać własne Prawa na swoim terytorium.

Te Prawa nie mogą łamać naszych Praw głównych; są zazwyczaj ich bardziej rygorystyczną wersją, a ja musiałam nauczyć się ich wszystkich.

Po drodze natrafiłam na kilka niespodzianek i właściwie podobała mi się nauka; była bardzo pouczająca.

Dzisiaj stanę się pełnoprawnym członkiem Oddziału Kapitana Jordana i będę mogła wyruszać na misje z Oddziałem; moim głównym priorytetem jest upewnienie się, że znamy Prawa Watahy terytoriów, na które jesteśmy wysyłani.

– Dzień dobry, Dallas – mówi Kapitan Jordan, gdy wchodzę do salonu naszego domu Oddziału.

Inni członkowie Oddziału witają mnie uśmiechem lub machnięciem ręki, a ja podchodzę do ekspresu do kawy, by zrobić sobie Latte.

Kapitan Jordan przesuwa w moim kierunku teczkę, gdy zajmuję miejsce niedaleko niego, a ja niechętnie ją otwieram. Wiem, co jest w środku, i nienawidzę tego, gdy wręcza mi taką teczkę.

Kapitan Jordan był pierwszym, który dowiedział się o mojej przeszłości; zastał mnie przeklinającą i wyzywającą telefon leżący na biurku w moim pokoju.

To było w moim trzecim dniu jako część jego Oddziału i jeszcze nie zeszłam na dół, więc przyszedł mnie szukać. W końcu włączyłam stary telefon z moją kartą SIM i miałam mnóstwo wiadomości tekstowych i głosowych od mojego Ojca.

Żadna z nich nie była przeprosinami za to, jak mnie potraktował. Nie, w każdej z nich mówił mi, że jestem dziecinna, samolubna i niedojrzała.

Kapitan Jordan zabrał mi telefon i raz w miesiącu dostaję raport o typie wiadomości, jakie otrzymałam, wraz z nazwiskiem osoby, która je zostawiła.

Mój Ojciec wciąż zostawia wiadomości, mówiąc mi, że jestem dziecinna, samolubna i niedojrzała. Nico błaga mnie, bym wróciła, bym dała mu kolejną szansę, i to samo robią jego rodzice. Jedyną osobą, która się do mnie nie odezwała, jest Lucy i mam nadzieję, że nigdy tego nie zrobi.

Moje oczy rozszerzają się, gdy czytam inną wiadomość od mojego Ojca, i słyszę Charnę śmiejącą się w mojej głowie; kompletnie o tym zapomniałam.

– Coś zabawnego, Dallas? – słyszę pytanie Kapitana Jordana i potrzebuję minuty, zanim mogę mu odpowiedzieć.

– Przepraszam, ale to ta ostatnia wiadomość od mojego Ojca – odpowiadam i słyszę kilka warknięć wokół mnie.

– Zapomniałam, że zmieniłam hasło do programu funduszy Watahy. Nigdy nikogo o tym nie poinformowałam i wyleciało mi z głowy, że za kilka dni jest coroczne spotkanie budżetowe – wyjaśniam, ale najwyraźniej mówię bez sensu.

– Każda Wataha tworzy roczny budżet na różne sprawy związane z Watahą; robiłam je, odkąd skończyłam piętnaście lat, a mój Ojciec przedstawiał je jako własne. Nigdy nie potrzebował dostępu do programu, więc nigdy nie potrzebował nowego hasła, a teraz jedynymi osobami, które mogą uzyskać dostęp, są Alfa Leon i jego Towarzyszka – tłumaczę.

Kapitan Jordan ma osłupiały wyraz twarzy, a rozglądając się, widzę, że nie on jeden.

– Czy twój Ojciec nie może poprosić Alfy Leona o hasło? – słyszę pytanie Starszego Jensena.

– I powiedzieć Alfie Leonowi, że nie wykonał żadnego z zadań finansowych, które miał wykonać? – pytam w odpowiedzi.

Słyszę, jak prawie wszyscy wokół mnie się śmieją, rozumiejąc, że oznaczałoby to utratę twarzy dla Bety, a nikt nie chciałby stracić twarzy przed swoim Alfą.

– Poza tym mój Ojciec nigdy nie przyznałby, że zawinił. Bez względu na dowody przeciwko niemu – mówię.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Usterka - Skradziona: Zemsta z Shadow Valley | StoriesNook