Myliła się.
Nienawidził jej z całego serca, brzydził się jej pochodzeniem i gardził tym, że nie potrafiła dostrzec, jak niską pozycję zajmuje.
Ostatecznie, od momentu, gdy się do niego zbliżyła, była skazana na to, by stać się pośmiewiskiem w jego sercu.
Rose odeszła od schodów i snuła się po ruchliwych ulicach miasta.
Po długim spacerze jej serce stopniowo się uspokoiło.
W jej duszy wrzało uparte






