Wtedy senior rodu Severe uważał, że obawy Jaya są niepotrzebne, i uroczyście mu przysiągł: – Nie martw się, Jay. Mimo że George ma na boku drugą rodzinę, dopóki żyję, nie pozwolę, by postawili stopę w progu naszego domu.
Jego przysięga wciąż dźwięczała mu w uszach.
Na twarzy seniora rodu Severe pojawił się wyraz wstydu.
– Jay, Przedsiębiorstwo Severe nie ma innego wyjścia, jak tylko podjąć decyzję






