Royan nie mógł uwierzyć w to, co widział. Nie sądził, że Róża mogła się tak bardzo zmienić. Kiedyś, bez względu na to, jak ją gnębili, wylewała tylko ciche łzy.
Jednak dzisiaj nie tylko nie okazywała szacunku, ale nawet uderzyła swoją macochę.
"Różo Loyle, buntujesz się?!" Royan podniósł stos dokumentów, które leżały na stole, planując rzucić nimi w Różę.
Róża nie drgnęła. Jej przekrwione oczy wpa






