"Nieważne, jak bardzo jesteś godna pożałowania, na pewno masz jakąś podłą stronę." Jay rzucił Rose pogardliwe spojrzenie i nie chciał zamienić z nią więcej ani słowa. Odwrócił się i zwrócił do dzieci: "Idźcie na górę się ubrać. Tatuś zabierze was na urodziny cioci Józefiny."
Dzieci ucieszyły się i pobiegły na górę po schodach.
Rose westchnęła niemal niezauważalnie. Jej oczy zaczęły zachodzić mgłą.






