Nie uzyskawszy pomocy na zewnątrz, wróciła do niego. Nie miała innego wyjścia.
Angeline patrzyła na niego bezmyślnie. Być może stała się teraz bardziej apodyktyczna, bo niosła ją fala alkoholowego upojenia.
— Jay Ares, powiedz mi. Co mam zrobić, żebyś dał spokój Grupie Severe?
— Tak właśnie kogoś błagasz? — Hehe, jak ona śmiała nazwać go pełnym imieniem i nazwiskiem? Kto dał jej na to odwagę?
Ange






