Jay wziął Różę za rękę i poprowadził ją na środek parkietu.
Wcześniej głośna sala nagle ucichła. Wszystkie oczy były zwrócone na środek parkietu.
Róża, jak marionetka, drżała, patrząc na Jaya. Kiedy zaczęła grać muzyka, wciąż była w lekkim szoku i stała nieruchomo.
Jay zmarszczył brwi. Chamsko wziął ją w ramiona i przysunął usta do jej ucha. Zagroził cicho: "Róża, jeśli chcesz się skompromitować,






