Głos bardziej seksowny niż prezentera wiadomości. Rose rozpoznała mężczyznę po głosie i odwróciła się z szoku, wpatrując się tępo w Jaya, który pojawił się znikąd.
– Pan Ares? – Jej zszokowane oczy były szerokie jak dzwony Zygmunta, patrzyła na niego z niedowierzaniem. – Co pan tu robi?
Jay stał nieruchomo przed nią. Minął zaledwie dzień, a teraz była wychudzona i wyczerpana. Jej pulchne i wesołe






