Jay mocno ścisnął jej dłoń w swojej i pociągnął ją, chwaląc się w duchu: "Po prostu okazuję troskę słabeuszom."
Rose zmierzyła go wzrokiem. "Nie jestem żadnym słabeuszem, jasne?"
Jay uśmiechnął się chytrze. "Jeśli nie chcesz, żebym cię tak szufladkował, wzmocnij się i udowodnij mi, że się mylę."
Rose spojrzała na niego z goryczą. "Gdyby mnie nienawidził, trzymałby się ode mnie z daleka. Czy on nie






