Angeline spojrzała na Zayne'a, mając nadzieję, że powie Josephine kilka słów pocieszenia, ale on jedynie wbił wzrok w swój talerz. Nikt nie mógł dostrzec wyrazu jego twarzy.
Angeline kontynuowała: – Josephine, jeśli nie wrócisz do Posiadłości Turmalinowej, to dokąd pójdziesz?
– Wynajmę pokój i poszukam pracy – odparła Josephine.
Niegdyś beztroska panienka z rodu Aresów, teraz musiała żyć jak zwykł






