Finn dotarł do prywatnej sali Jaya. Jay leżał na łóżku, a jego plecy były jedną wielką, krwawą raną po biczowaniu. Wyglądał, jakby był na skraju śmierci.
Finn uklęknął na jedno kolano i rzekł cicho:
– Panie Ares.
Jay powoli otworzył oczy. Gdy jego zamglone spojrzenie skupiło się na twarzy Finna, jego wargi drgnęły z podnieceniem. Starał się coś powiedzieć, lecz z jego ust nie wydobył się żaden dźw






