Angeline słabo westchnęła.
– Chociaż bardzo nienawidzę rodziny Titusów, nie powinien pan wciągać w to niewinnych ludzi, panie Ares…
Zanim zdążyła dokończyć, zauważyła, że Jay przeszywa ją ostrym spojrzeniem.
Zamilkła.
Jay również westchnął bezsilnie. Angeline była taka naiwna. Jak mógłby się o nią nie martwić?
Finn, widząc, że atmosfera między nimi staje się zimna i niezręczna, wtrącił się: – Pann






