Wózek inwalidzki Jaya zdążył już podjechać pod główne wejście. Jego długie, wyprostowane plecy na moment znieruchomiały, lecz mężczyzna się nie odwrócił. W uszach starca zabrzmiał zimny i wyprany ze współczucia głos. "Jestem pewien, że doskonale pan wie, dlaczego dziś tu jestem, Starszy Panie Severe."
Po tych słowach nie dodał już nic więcej.
Finn stanowczo wyprowadził Jaya na zewnątrz.
Po wyjściu






