Jay poczuł się niezwykle niekomfortowo pod jej intensywnym spojrzeniem. Po chwili Angeline usiadła, wyraźnie poczuwając się do winy.
Jay oznajmił władczo: — Zatem postanowione.
Po tych słowach odjechał na wózku.
Angeline krzyknęła z wściekłością: — Ah!
Uwalniając w ten sposób gniew, nadwyrężyła struny głosowe, co wywołało dyskomfort w gardle. Zaraz potem znów poczuła nudności.
Jay widział, jak zak






