Angeline słabo powstrzymała Josephine. – Josephine, nie utrudniaj mu tego. On mi pomaga.
Dopiero wtedy Josephine przestała okładać Cole'a i z powątpiewaniem zaprosiła go do środka.
– Wejdź.
Cole ostrożnie położył Angeline na łóżku. Rzucając okiem na ciasną przestrzeń, zmarszczył brwi i nie potrafił powstrzymać się od zakpienia z Josephine. – Żyjesz w tak małym miejscu. Jesteś ślimakiem?
Josephine






