Josephine przewiercała spanikowaną twarz Zayne'a swoim ostrym spojrzeniem. Ten człowiek nigdy nie potrafił kłamać, nawet gdyby zależało od tego jego życie. Częstotliwość jego mrugania zwiększała się za każdym razem, gdy mijał się z prawdą.
— Zayne!
Będąc już przy drzwiach z ręką na klamce, Zayne zatrzymał się i odwrócił, gdy Josephine go zawołała.
Josephine podeszła swobodnie z założonymi rękami.






