— Proszę pani, ten pan jest moim dobrym przyjacielem. Zapłacę za wszystkie ich wydatki w tym centrum handlowym — głos Angeline brzmiał jak delikatny powiew wiatru, ale był przeszyty lodem.
Ekspedientka zmierzyła Angeline sceptycznym wzrokiem, myśląc: „Kim jest ta kobieta, że pozwala sobie na tak arogancki i wyniosły ton?”.
Zanim ekspedientka zdążyła powiedzieć cokolwiek, by z niej zakpić, Angeline






