Candice nadęła usta. – Śmiesz twierdzić, że Kalista nie ma pieniędzy? Jeśli ona jest biedna, to ja jestem żebrakiem!
Fryderyk zachichotał. – Spójrz, jak się odzywasz, Candice. Nie prosiłem cię o wielkie pieniądze, tylko o mniej niż sto dolarów. Czy naprawdę musisz wyciągać Kalistę, żeby uniknąć tematu?
Candice prychnęła. – Czego mam unikać? Czy muszę cię unikać? Wiesz co, właśnie jestem u Kalist






