Sienna westchnęła i spojrzała na Olivera z czułością w oczach.
Nic więcej nie powiedziała. W końcu to byli krewni Olivera i to on miał podjąć decyzję.
Kiedy następnego ranka Oliver odświeżył się i zszedł na dół, ponownie zobaczył Fredericka, Candice, Tony'ego i Josepha. Przywitali go z uśmiechem.
Oliver zignorował ich. Nie miał nastroju na śniadanie. – Zawiez mnie od razu na lotnisko – powiedział






