Oliver przyjrzał się oszczepowi w swojej dłoni. Był to prosty drewniany kij z trójkątnym ostrzem przymocowanym do głowicy. Ostrze było bardzo ostre, niczym odłamany brzeg sztyletu. Lecz w tej prostej konfiguracji tkwiła naprawdę wielka siła. Nie można lekceważyć pecha. Elaine krzyknęła: "Kto tam?"
Wśród krzyku Elaine, krępy mężczyzna w znoszonym ubraniu wychylił się zza muru miejskiego i zapytał s






