Tym razem Oliver założył strzałę na cięciwę, a porywisty wiatr uderzył go w twarz. Elaine i inni poczuli, jakby ktoś dmuchał im Oddechem Śmierci w tył głowy, co jeszcze bardziej ich zmroziło.
Jednocześnie wszelkiego rodzaju zawodzenia przeszywały wszystkim bębenki uszne, docierając wprost do mózgów. To było naprawdę przerażające. Nie tylko płacz duchów i lament bogów budziły grozę, ale nawet blady






