Oliver zmierzył go wzrokiem.
– Co z tobą nie tak?
Vincent uśmiechnął się niezręcznie i powiedział: – No co, patrzę sobie. Nie jestem jakąś panienką, żeby się ciebie bać. No patrz, śmiało, napatrz się!
Elsa rzuciła: – Masz twarz grubszą niż mury Krakowa!
Vincent znowu się uśmiechnął. Oliver odważył się jej odpowiedzieć, ale Elsie, zimnej i aroganckiej, już nie.
Mimo że była piękną dziewczyną, miała






