Perspektywa Emily
Drzwi otworzyły się z taką siłą, że Xavier stracił równowagę i uderzył o ścianę. Runął na stół ze swoimi cennymi zabawkami.
Z wejścia wydobył się dziki warkot, który wstrząsnął mną do głębi. To nie był zwykły wilkołak u drzwi.
– Za późno! – krzyknął Xavier, podnosząc się z trudem z srebrnym nożem wbitym w bok. – Ona…
– Po moim trupie! – znajomy kobiecy głos tchnął we mnie trochę






