Wobec tego, jeśli chciała wyjść z tego obronną ręką, nieuchronnie musiałaby 'obsłużyć' tego starca. Wzbierał w niej strach, lecz nie miała innego wyjścia. Spośród wszystkich jej znajomych, to on zajmował najwyższe stanowisko w rządzie.
"Dobrze, w takim razie wchodzę. Proszę, niech pan wstawi się za mną w razie czego, panie Zeigler" – powiedziała Tori ze słodkim uśmiechem.
"Śmiało!" – w oczach Thom






